Chris uważał, że przed wyjazdem z Malezji muszę koniecznie spróbować duriana. To miejscowy owoc, który śmierdzi i którego nie można wnosić do metra ani do taksówek. Tak przynajmniej mówią znaki.
Je się ten żółty środek. To nawet nie ma takiej konsystencji jak owoc. To bardziej taka mazista masa.
Owoce z zasady są słodkie i smaczne. Durian za to smakuje
jak smażona cebula. Żadnej przyjemności z jedzenia, a później na długo zostaje durianowy posmak. Bleah.
Ale jako doświadczenie mogę sobie odhaczyć.
W poniedziałek rano Chris w drodze na zajęcia podrzucił mnie do stacji metra, a ja pojechałam stamtąd autobusem na lotnisko. Miałam ciężki plecak i się bałam, że go zważą. Ale nikt się nawet nie zainteresował, uff. Poleciałam do Singapuru, stamtąd miałam mieć lot do Tajpej (tak było taniej). Niestety w Singapurze trafiłam na jakiegoś typa służbistę, który zważył wszystkie moje rzeczy i razem wychodziło 16 kg (a miało być 10). Nie przekonały go moje łzawe prośby. W związku z tym musiałam się pozbyć butów, kosmetyków i niepotrzebnych papierów. Mimo upalnej pogody za oknem nałożyłam na siebie kilka warstw ubrań i kurtkę, a do kieszeni powkładałam najcięższe rzeczy. Zredukowałam do 12kg. Typ jeszcze kręcił głową, ale mnie puścił.
W Tajpej wylądowałam przed północą. O tej porze nic już nie jeździ, ani metro, ani autobusy z lotniska. Dlatego przed wyjazdem zapytałam znajomą z cerkwi Rosjankę, która mieszka w pobliżu lotniska, czy nie mogłabym u niej przenocować. A ona powiedziała, że mnie odwiezie na kampus. Jednak ze Słowianami to całkiem inna gadka jest niż z resztą świata :-)
Mam kilka nowych pieczątek w paszporcie, które uwielbiam. Podróżowanie po Europie od czasów szengen straciło swój paszportowy urok.
Podsumowując mój wyjazd. Jeszcze! I jestem pewna, że chcę zrobić sobie
rok w podróży. Nie wiem, czy po zakończeniu studiów, nie wiem, czy jak
trochę popracuję. Ale Wietnam, Kambodża, Laos, Tajlandia. No i Indie!
I wrzucam jeszcze 3 malezyjskie zdjęcia, co mi nie pasowały do żadnej wcześniejszej notki.
[Wagon tylko dla kobiet.]
[Smażone lody. Nie wiem, jak to działa.]






+ za paznokcie:)
OdpowiedzUsuń