Jak zwykle swoją podróż rozpoczęłam na zasadzie: nic nie wiem, jakoś to będzie. Choć nie, tym razem byłam trochę lepiej przygotowana. Wiedziałam, że w Singapurze są studenci z sghu, więc na forum zapytałam, czy ktoś się nie mógłby do mnie odezwać. Napisał Sławek, który okazał się mieć chwilę czasu, żeby się ze mną spotkać.
W Singapurze wylądowałam po 5 rano, autobusy jeździły od szóstej. Miałam chwilę na pieczątki w paszporcie i te sprawy. Znalazłam autobus i pojechałam w stronę centrum. Kierowca powiedział mi, gdzie wysiąść, byłam ze mną jeszcze jedna dziewczyna, która też szła w stronę mojego hostelu.
W hostelach spałam już różnych, ale tu w Azji mają inne podejście. Pokój był 20-osobowy. Prysznice były oddzielone cienką ścianką w rogu, de facto były częścią pokoju. Na początku byłam lekko zszokowana ilością osób, ale co tam. W końcu Singapur to jedno z najgęściej zaludnionych miast świata.
W hostelu byli ludzie, którzy jakby mieszkali tam na stałe - dwa razy z rana spotkałam kolesia w garniturze, który robił sobie śniadanie i wychodził do pracy. Pytanie: ale po co? W Singapurze wszystko jest szalone: architektura, mentalność i ceny. W związku z tym nieczęsto ludzie tak tu mieszkają, szczególnie jak są tu od niedawna albo szukają pracy. Hostel, jak na singapurskie warunki, kosztował dosyć tanio - 20 dolarów singapurskich (jakieś 50 zł).
[Singapurskie plastikowe pieniądze.]
Chwilę przysnęłam na kanapie w holu hostelu zanim mnie zakwaterowali, zostawiłam swoje rzeczy i poszłam spotkać się ze Sławkiem i jego singapurskim kolegą, który przyjeżdża na sgh na wymianę w następnym semestrze.
Poszliśmy do chińskiego food courtu (takie małe budki z żarciem dookoła kilku stolików w środku). Na miejscu okazało się, że jest też mama tego singapurczyka, która przynosiła nam jedzenie i... za wszystko zapłaciła.
Tu spróbowałam soku z trzciny cukrowej.
W sumie trochę pożartowaliśmy z tego chłopaka - semestr w Polsce to będzie jego pierwsze spotkanie z zimą. W Singapurze jest wieczne 30 stopni...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz