Cóż, chyba 3 tygodnie po moim powrocie do Polski czas zakończyć tego bloga. Ale na koniec jeszcze kilka słów o ludziach.
Co do obrazka powyżej, zupełnie się nie zgadzam ;-) [Choć nie, jest jedna rzecz, której u Tajwańczyków nie rozumiem. Dlaczego oni nie mają zimą żadnego ogrzewania???]
Żarty żartami, ale Tajwańczycy są naprawdę niesamowici! Moje buddy, dziewczyny z akademika i zwykli spotkani po drodze ludzie. Super mili i pomocni. Kiedy stałam na ulicy i patrzyłam na mapę, zawsze ktoś podchodził i pytał, czy nie potrzebuję pomocy. Kiedy pytało się ludzi o drogę czy radę i ktoś nie znał angielskiego, nigdy nie zostawiał cię samego, dopóki nie znalazł kogoś, kto jest w stanie pomóc. Chyba nigdy w życiu nie spotkałam się z taką sympatią od ludzi!
Dziękuję Wam bardzo, że zaglądaliście tutaj przez te 5 miesięcy i poznawaliście ze mną Tajwan i okolice. Dzięki za słowa wsparcia i komentarze!
Byłoby mi bardzo miło, jakbyście zostawili po sobie jakiś ślad. Jeśli zdarzyło Wam się tu czasem zajrzeć, napiszcie chociaż kilka słów czy po prostu swój nick. Nawet jak się nie znamy/nie lubimy/dawno się nie widzieliśmy. Bardzo proszę!
I mam nadzieję, że niedługo znów będę mogła relacjonować Wam jakąś fajną wyprawę. Trzymajcie kciuki :)
[Jeśli chcecie skomentować, najlepiej wybrać pod polem komentarza opcję ‘Nazwa/adres URL’ i miejsce adresu zostawić puste.]

:) Sierściuch
OdpowiedzUsuńEwa, Ja zaglądałam tu naprawdę często. Dzięki Twoim postom dowiedziałam się wiele o Tajwanie.
OdpowiedzUsuńŻyczę kolejnych udanych wypraw egzotycznych i nie tylko ;) a no i dziękuję za herbatkę! Jest naprawdę smaczna :)
Aga
Emi;p Kiedy pierwszy raz weszłam na Twojego bloga, to później zaglądałam tu bardzo często wyczekując kolejnych relacji.
OdpowiedzUsuńJa również dowiedziałam się sporo o Tajwanie i zawsze miło mi się czytało Twoje opowiastki;d
Pozdro:)
My tzn Taisa, Rafał i ciocia Tamara zahladali siuda czut ni szto dnia :)
OdpowiedzUsuńJeśli uda mi się polecieć do Tajpej, to możesz czuć się za to odpowiedzialna ;) Fajnie byłoby czytać Twoje posty, super styl i zdjęcia. PROPSY EWA SGN!
OdpowiedzUsuń*...fajnie było
OdpowiedzUsuńA mają tam pasztet ?
OdpowiedzUsuńEwuniu, ja paśpieła z Taboju sustrecca i skazać, ale ż mahu i napisać. Czytała z wialikaj pryjemnaściu, hladzieła zdymki z zazdraściu, bo ja hetaha nie pabaczu. Cieszyć, szto baczyła heta Ty i baćki. Zapraszaju na niusy!
OdpowiedzUsuńEwo, bardzo chętnie poczytałabym więcej wpisów - po zobaczeniu jednego naprawdę nie moglam sie powstrzymac zeby nie przeczytac wszystkich. Byłam pod wrazeniem. I to nie tylko ze względu na fajne zdjęcia i ciekawostki z Tajwanu, ale też na to w jak fajny sposób pisałaś te wszystkie posty. Noo i do tego fajnie było wiedziec co ciekawego działo się u kolezanki z gimnazjum :)Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy - niekoniecznie na temat Tajwanu!
OdpowiedzUsuńJa czytałam z Zofią w brzuchu, a potem już na wierzchu. Busi:)
OdpowiedzUsuńślad zostawiony :) dzięki Ewa :)
OdpowiedzUsuńEwa, dziękuję Ci bardzo za relację, którą śledziłam na bieżąco! To niesamowite, dzięki Tobie można było "poznać" od środka tak egzotyczny kraj jak Tajwan.
OdpowiedzUsuńŻyczę więcej wypraw i obyś wróciła tam kiedyś!
Bardzo dobrze nam było razem z Tobą zwiedzać ten egzotyczny kraj,
OdpowiedzUsuńCieszymy się że wyjazd "wypalił" i dostarczył Ci dużo pozytywnej energii. I tak trzymać!!!
Супэр се чытало, зд'енця як звыкле лепшэ ніж з люстшанкі, Хэлоў Кітті +100.
OdpowiedzUsuń(-:
Przeczytalam całość, bardzo mi się podobało :)
OdpowiedzUsuń