Byłam między innymi na ‘Russian conversation III’ (sami
lokalsi, nauczycielka Rosjanka). Ale musiałam zrezygnować, bo w tym samym
czasie jest ‘International Investments’, a musiałam mieć jakieś sghowe przedmioty:( Poza tym uczenie rosyjskiego nas, a uczenie
Chińczyków to dwie różne rzeczy. Więc w sumie miło słuchało się pani, ale chyba
było dla mnie za łatwo.
Oprócz tego miałam jeszcze chodzić na ‘Data structure’.
Niestety, zajęcia się być okazały częściowo po chińsku. Bo wykład niby po
angielsku (chociaż lokalni studenci byli wyraźnie niezadowoleni), ale ćwiczenia
dla dwóch grup wykładowych (jednej chińskiej, jednej angielskiej) po chińsku. Wykładowca
powiedział, że może ktoś z ćwiczeniowców mówi po angielsku… Ale chyba jestem na
to za słabo zaawansowana. Poza tym wykładowca nie ukrywał, że na ćwiczeniach
nie wszystkim wystarczy komputerów i miejsca – a myślałam, że takie rzeczy
tylko na sghu :D No więc z tego też się wypisałam.
Jeśli jeszcze chodzi o podobieństwa – tutaj też notorycznie
nie piszą markery do tablicy.
Zajęcia są tutaj w modułach
po 3 godziny, z dwoma 10-minutowymi przerwami w środku. O początku/końcu zajęć
daje znać melodyjka, która gra na całym kampusie. Ale 3 godziny zajęć to
zdecydowanie za dużo. Na pierwszej lekcji ogarniam, na drugiej się staram, na
trzeciej nie wiem o czym jest mowa.
Koniec końców mam przedmioty: ‘International business
communication’ (pisanie biznesplanów i jakieś fikcyjne zakładanie firm na
pierwszy rzut oka), ‘New media technology civilization in East-Asian and
Western perspectives’ (nie wiem jeszcze o czym, pierwsze zajęcia to wysokiego
lotu rozkminy), ‘International investments’ (jak na razie powtórzenie sghowej
makroekonomii), ‘Amercian history, 1865 to present’ (z prawdziwym
Amerykańcem!). Może wreszcie się dowiem czegoś na temat historii…
Tak naprawdę, to nie wiem, czy na pewno będę miała te
przedmioty, czekam na akceptację sghu.

Akurat nie będziesz miała najciekawszej cześci historii USA ;] bez sensu ;]
OdpowiedzUsuńMateusz
Tu Ewa, ta od Piotrka N. :) Właśnie mi ów Piotrek twego bloga pokazał.
OdpowiedzUsuńNiesamowite fotki.
I uczysz się chińskiego O.o Ten program http://ankisrs.net/ może pomóc (są gotowe listy słów do ściągnięcia, również z Chińskiego, sprawdzałam, np. "Chinese vocabulary (beginer)). Bezbolesna, szybka i efektowna nauka słówek. Na mnie metoda działa. Jak chcesz, możesz obadać.
Trzym się tam w jednej kupie :)