poniedziałek, 7 listopada 2011

Mauzoleum San Yat-sena

Pamiętacie Mauzoleum Czang Kaj-szeka? Teraz kolej na jego kolegę od wielkiego chińskiego dzieła - Sun Yat-sena.


Od czego by tu zacząć. Mauzoleum Czang Kaj-szeka zrobiło na mnie dużo większe wrażenie. Większy rozmiar i rozmach.Tak jak i tam, i tu środku jest wielki brązowy dziadek w fotelu.


 W bocznych salach jakieś wystawy (np. o SYS i jego żonie), generalnie nudy.


 ['Trzy zasady ludowe' z dwoma dodatkowymi rozdziałami napisanymi przez Czang Kaj-szeka]

Było za to bardzo dużo chińskich turystów. Chińskich - mam na myśli Chiny kontynentalne. Nie wiem, czy już o tym kiedyś tu wspominałam, ale w dopiero w 2008 roku po kilkudziesięciu latach otwarto połączenia lotnicze między Chinami a Tajwanem. Od tej pory jest tu pełno chińskich turystów. Niby tacy sami, ale naprawdę jest się w stanie ich odróżnić od miejscowych. Tajwańczycy wydają się jacyś bardziej czyści i ułożeni...


Oczywiście tłumy na zmianie warty.


I paradzie pod mauzoleum. Panowie machali karabinami.


I złota myśl na koniec.

[Jeden człowiek zmienił Chiny, dr Sun Yat-sen.]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz