W środę w planie mieliśmy zajęcia pt. historia kultury. Obstawiałam, że będą to kolejne pierdy.
Na zajęcia przyszła pani z zezem, w starych okularach i śmiesznej koco-kurtce. Przedstawiła się jako Inga Brunonowna i zapytała, na jak długo jesteśmy. Mówimy, że na miesiąc. A ona, że co my w takim razie na to, żeby zamiast zajęć iść na wycieczkę, bo pani też jest przewodnikiem. I poszliśmy zwiedzać Zamoskworeczie, dzielnicę Moskwy.
A najfajniejsze miejsce, w którym byliśmy to monaster św.św. Marty i Marii, który założyła księżna Elżbieta.
Była tam zajebista cerkiew, za-je-bis-ta. Super detale, nic dodać, nic ująć!
Cerkiew zaprojektował Aleksiej Szczusiew, ten sam, który budował Mauzoleum Lenina. Niezły awans.
W cerkwi w środku też mi się bardzo podobało, widać, że wnętrze było przemyślane. No może oprócz fresków, które zamalowałabym na biało (nieszczęsny realizm). Chociaż pani twierdziła, że to jakiś artysta ważny malował. Ale ławki i detale na ścianach super.
Na zajęcia przyszła pani z zezem, w starych okularach i śmiesznej koco-kurtce. Przedstawiła się jako Inga Brunonowna i zapytała, na jak długo jesteśmy. Mówimy, że na miesiąc. A ona, że co my w takim razie na to, żeby zamiast zajęć iść na wycieczkę, bo pani też jest przewodnikiem. I poszliśmy zwiedzać Zamoskworeczie, dzielnicę Moskwy.
A najfajniejsze miejsce, w którym byliśmy to monaster św.św. Marty i Marii, który założyła księżna Elżbieta.
Była tam zajebista cerkiew, za-je-bis-ta. Super detale, nic dodać, nic ująć!
Cerkiew zaprojektował Aleksiej Szczusiew, ten sam, który budował Mauzoleum Lenina. Niezły awans.
W cerkwi w środku też mi się bardzo podobało, widać, że wnętrze było przemyślane. No może oprócz fresków, które zamalowałabym na biało (nieszczęsny realizm). Chociaż pani twierdziła, że to jakiś artysta ważny malował. Ale ławki i detale na ścianach super.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz