czwartek, 9 lutego 2012
Foguangshan
Zapomniałabym o superciekawym miesjcu w okolicy Kaohsiungu, w którym byliśmy. To Foguagnshan - największe buddyjskie centrum na całym Tajwanie.
Chcieliśmy dojechać tam autobusem, ale najbliższy okazał się być dopiero za dwie godziny. Jednak na dworcu głównym, jeśli jesteś biały, to biegnie za tobą sznur ludzi krzycząc: taksi, taksi! Szkoda nam było tracić dnia na czekanie, więc wzięliśmy taksówkę. Chociaż wcześniej stargowaliśmy się z 600 do 500 ntd (ach ta moja niesamowita znajomość chińskiego! chociaż objawiała się głównie mówieniem głośno i dobitnie '500 ntd' aż pan machnął ręką i wsiedliśmy do taksówki). Jednak kierowca był jakby obrażony. Chyba za to targowanie, czy jak.
Foguangshan to wielki kompleks kilkunastu budynków. Wszędzie widać było mnichów i mniszki, którzy zawsze uśmiechnięci kierowali nas w dobrą stronę, czy pomagali ze znalezieniem transportu. Nad monasterem górował kilkudziesięciometrowy Budda.
Posągi buddy były jeszcze w ogrodzie...
w głównej świątyni...
... i w jej ścianach. Tysiące posągów.
I jeszcze kilka zdjęć głównej świątyni.
Na obiad poszliśmy do monasterskiej restauracji. Jako że buddyści są wegetarianami, obiad też był wegetariański. Można tam było spróbować np. wegetariańskiej szynki i wegetariańskiej ryby.
Ale najlepsze było jeszcze przed nami. Nowy kompleks, do którego dojeżdżało się meleksem. Nowe budynki i wielki złoty budda.
Robiło wrażenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz