Śmietników w osiedlowym tego słowa znaczeniu też tu nie ma. Raz dziennie przyjeżdża śmieciarka i wtedy wszyscy wychodzą na ulicę ze swoimi workami. Słychać ją z daleka, codziennie ta sama melodia.
Inną popularną śmieciarkową melodią jest "Dla Elizy" Beethovena.
A o co chodzi z paragonami? Żeby zmniejszyć szarą strefę tajwański rząd wymyślił loterię - wylosowany numer paragonu wygrywa jakąś ciężką kasę.
Dlatego wszyscy tutaj zbierają paragony, a jak w sklepie zapomnisz go wziąć, to potrafią cię gonić, żeby ci go oddać. Ludzie podobno mają jakieś zaawansowane systemy, gdzie codziennie wpisują sobie numery posiadanych paragonów do excela, coby mieć porządek w papierach.
Ja oczywiście się w to nie bawię, wywalam rachunki do śmieci. Ale ostatnio jak chciałam wyrzucić jeden do kosza w restauracji, to jakaś pani mnie zatrzymała i go ode mnie zabrała. Mam nadzieję, że dzięki mnie będzie spała na tajwańskich dolarach!

durnaś. RÓB MILIARDY TAJWANODOLAROKOPIEJEK!
OdpowiedzUsuńI na co komu ekologia, jak może podjechać GRAJĄCO-ŚWIECĄCA śmieciarka, sam bym chętnie za taką pobiegał.
OdpowiedzUsuńPS pozdrowienia świąteczne
adam
Ale tu jest ekologia! Śmieci się sortuje i oddzielnie śmieciarka zbiera kompostowe, oddzielnie plastiki, szkoło i różne takie.
OdpowiedzUsuń